Obserwatorzy

wtorek, 2 września 2014

Na samym początku chciałam Was przeprosić, za te dwudniowe opóźnienie związane z dodaniem nowego posta. Było ono spowodowane brakiem mojego dostępu do internetu:(
Oto spóźnione Zdjęcie Tygodnia:


Przedstawia ono kociaczka, którego urodziła moja kotka rok temu:) W związku z tym, że wracamy do szkoły, to postanowiłam, że dodam jakieś zdjęcie z książką. Maluch na zeszycie od fizyki :-D
Mój pierwszy dzień w szkole wypadł fatalnie. Nie chodzi tu o przyjaciół, czy nauczycieli. Zmartwił mnie duży zakres materiałów do opanowania. Myślałam, że odpuszczą nam trochę w pierwszy dzień, ale oczywiście zadali nam dużo pracy domowej. Ponadto pani z angielskiego zapowiedziała już termin odpytywania z czasowników. To oczywiste, że z każdym rokiem będzie trudniej. Klasa druga gimnazjum może nie będzie łatwa, ale na pewno będzie wesoła. Cieszę się także, że ferie zimowe będą tak szybko, bo już w styczniu:)
A jeśli zaczęłam post kotkiem, to tak samo go zakończę. Oto moja kotka Sonia:




piątek, 29 sierpnia 2014

Ostatnie dni wakacji :-(

We wtorek udałam się na wspaniałą wycieczkę do lasu. Zrobiłam bardzo dużo zdjęć, lecz nie wszystkie wyszły tak, jak powinny. Zamieszczam poniżej niektóre z nich. Zebrałam kilka grzybów (to i tak dużo, jak na mnie). :-D


 Kolejnym fajnym newsem jest to, że prace nad ''Zalewem'' bardzo szybko się poruszają. Cieszę się, że nowe kąpielisko powstanie tak blisko mojego domu. Zrobiłam dziś kilka zdjęć z których dowiecie się jak to wszystko na dzień dzisiejszy wygląda. Uważam, że to bardzo mądra inwestycja. Chorzele się rozwijają i pięknieją. Nie będę musiała jeździć, aż nad Głęboczek, żeby popływać:)





niedziela, 24 sierpnia 2014

Kolejne Zdjęcie Tygodnia

Na samym początku chcę Was przeprosić za to, że nie dodaje postów systematycznie i często. Od tej pory postaram się dodawać nowego posta co trzeci lub czwarty dzień.
Dziś jest niedziela, więc czas na Zdjęcie Tygodnia.





Przedstawia ono szałas, który zbudowałam z moimi braćmi. Świetnie się bawiłam podczas jego budowy. Nigdy nie uczyłam się robić takich konstrukcji, ale myślę, że jak na pierwszy raz poszło mi całkiem nieźle.
A oto kilka innych fotek:






                               







Jednym z ciekawszych wydarzeń jakie miały miejsce w Chorzelach było otwarcie basenu. Jest świetny! Byłam już w nim 3 razy. Moimi ulubionym miejscami są zjeżdżalnia i basen sportowy. Prócz tego znajduje się tam także (z tego, co pamiętam) basen dziecięcy i Centrum Odnowy Biologicznej. Rozpoczęcie działalności tego miejsca okazało się jedyną przyjemną rzeczą związaną z końcem wakacji. 



niedziela, 17 sierpnia 2014

Zdjęcie Tygodnia

Ostatnio coraz rzadziej dodaję nowe posty, ale postaram się to zmienić. Dzisiejsza pogoda jest pochmurna i zimna. Oto jej zdjęcia:



 A to moje odbicie na mokrym stole:


Zostały nam tylko dwa tygodnie wakacji. Jest to smutna prawda. Postaram się je wykorzystać jak najlepiej i Wam radzę zrobić to samo. Być może za tydzień pojadę do Francji, ale nie jest to jeszcze pewne. Bardzo chciałabym, aby mój wyjazd się udał. Na dworze jest coraz chłodniej, ale myślę, że nie jest to wielki kłopot. :)

Postanowiłam, że co niedziela będę zamieszczała Zdjęcie Tygodnia. Oto one:




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Dni Chorzel

Nie odzywałam się dość długo, bo prawie tydzień. Przepraszam Was za tak długą nieobecność, ale nie mogłam znaleźć żadnego ciekawego tematu na posta. Postanowiłam więc, że opiszę Wam przebieg ''Dni Chorzel''. Trwały one dwa dni. Przyjechało wesołe miasteczko z wieloma atrakcjami. Były tam między innymi: ''Space Jam'' (nie wiem, czy dobrze napisałam nazwę), ''Hip Hop'', trampolina, coś typu bungie, dmuchana zjeżdżalnia, basen z piłeczkami, karuzele, kolejki dla dzieci, samochodziki i inne rzeczy, których nie wymieniłam. Gwiazdą soboty był zespół Pectus. Koncert wypadł im świetnie. Osobiście czasami słucham rocka, więc ich muzyka przypadła mi do gustu. Zrobiłam kilka zdjęć z ich koncertu, ale są one bardzo słabej jakości i prawie nic na nich nie widać. Gwiazdami niedzielnego wieczoru byli piosenkarze z zespołu Lady Punk. Mimo cudownych efektów świetlnych ich występ nie zrobił na mnie większego wrażenia. Mimo iż uchodzą za ''legendę polskiego rocka'', to nudziłam się troszkę na ich koncercie. Jest to jednak moje zdanie i myślę, że innym się podobało. Około godziny 22:15 odbył się pokaz fajerwerków. Uważam, że był genialny. Myślę, że wszyscy się świetnie bawili. Szkoda, że to wspaniałe święto już się skończyło. Jestem ciekawa, co będzie za rok.
Zamieszczam kilka zdjęć i nagrania robione moim telefonem. Nie są one najlepsze :)
 Oto koncert zespołu Lady Punk:
 Oto pokaz fajerwerków:

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Wspaniałe jezioro.

Cały dzisiejszy dzień spędziłam nad jeziorem, dlatego zrobiłam kilka zdjęć tego uroczego miejsca.
Było genialnie. Przez większość czasu skakałam z bratem ze ślicznego molo. W międzyczasie kontynuowałam także naukę pływania (idzie mi coraz lepiej) i nurkowania ( idzie mi kiepsko). Jezioro nad którym spędziłam cały dzień nosi nazwę ''Głęboczek''. Pływały tam rybki, które oczywiście chciałam złapać, jednak po kilku nieudanych próbach dałam sobie z tym spokój.   Chciałam także spróbować trzymając się rękami liny przymocowanej do gałęzi drzewa rozbujać się i skoczyć do wody, jednak z tego też zrezygnowałam, bo nie pływam na tyle dobrze. 
Oto zdjęcia:










czwartek, 31 lipca 2014

Kilka słów o mnie.

A więc tak jak obiecałam, oto krótki Tag o mnie :) Pytania znalazłam na innym blogu.
1.Jak masz na imię ?- Monika
2.Kiedy masz urodziny ? - 11 luty
3.Jaka była twoja wymarzona praca w dzieciństwie ?- weterynarz
4.Czy masz chłopaka ?- nie
5.Jakiej muzyki słuchasz ?- reggae, pop i rock
6.Czy pracujesz ?- chodzę do szkoły:)
7.Czego szukasz w drugiej osobie ? -uprzejmości
8.Do kogo się zwracasz ,gdy Ci smutno ?- do przyjaciółki
9.Ulubione jedzenie ?- czekolada
10.Ulubiona część garderoby ?- dżinsy :)
11.Czy mam zwierzątko ? - 4 koty, świnkę morską i psa
12.Ulubione miejsce ?- mój pokój i park
13.Czy masz drugie imię ?- nie
14.Ulubiony przedmiot w szkole ?- j.polski i chemia
15.Ulubiony napój ?- soki owocowe
16.Jaka jest twoja ulubiona piosenka w tym momencie ?- Chodź ucieknijmy, Dare (La La La), Jutra Nie Będzie
17.Jakie imiona dałabyś dzieciom ?- Marlena i Kacper
18.Czy uprawiasz jakieś sporty ?- czasami jeżdżę na rowerze i gram w piłkę
19.Ulubiona książka ?- Trzy Metry Nad Niebem
20.Ulubiony kolor ? - zielony i niebieski
21.Ulubione zwierzątko ?- nie potrafię wybrać tylko jednego, ale najbardziej lubię koty, psy i konie
22.Ulubione perfumy ?- wszystkie
23.Ulubione święto ?- Dzień kobiet, Boże narodzenie, Walentynki
24.Czy skończyłaś liceum ? - jeszcze nie, chodzę do gimnazjum;)
25 .Czy kiedykolwiek byłaś za granicą ? Ile razy ?- byłam raz na Litwie rok temu
26.Czy mówisz w innych językach ?- mówię po rosyjsku i angielsku
27.Czy masz rodzeństwo ?- mam brata Rafała
28.Ulubiony sklep ?- każdy z fajnymi ubraniami
29.Ulubiona restauracja ? - pizzeria Shanta
30.Czy lubisz szkołę ?- troszkę
31.Ulubiony youtuber ?- Pan Śmietanka (brat go często ogląda i dlatego go polubiłam)
32.Ulubiony film ?- nie mam jednego, ale ogólnie bardzo lubię romanse
33.Ulubiony program w telewizji  ?-  nickelodeon i HBO
34.Pc czy Mac ?- PC
35.Jaki masz telefon ?- Sony Xperia
J
36.Ile masz wzrostu ? - 159 cm

To wszystko;) Kolejnego posta możecie się spodziewać 4 sierpnia  (poniedziałek)   

A na koniec kilka zdjęć.








poniedziałek, 28 lipca 2014

Kilka słów, o poprzednich dniach.

W dzisiejszym poście podzielę się z Wami krótką opowieścią wczorajszych dwóch dni. 26 lipca miał miejsce w Chorzelach I OGÓLNOPOLSKI FESTIWAL PIOSENEK REGGAE. Był wspaniały. Lubie sobie czasem posłuchać utworów tego gatunku. Wystąpiło bardzo wiele zespołów i kilku solistów.
Na drugi dzień pojechałam nad jezioro Głęboczek. Niestety nie zrobiłam żadnego zdjęcia, gdyż przez cały czas siedziałam w wodzie. Uczyłam się pływać pieskiem, ale nadal kiepsko mi to wychodzi :). Po powrocie do domu poszłam jeszcze na stadion, aby zobaczyć KONCERT GALOWY. Ogólnie było genialnie.


Nie bardzo wiem o czym by tu jeszcze napisać, więc powiem Wam, że moja świnka morska zachorowała :(. Jest mi z tego powodu bardzo smutno, ale mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Ostatnio dowiedziałam się także, że moja świnka to nie samiczka, lecz samczyk. Po tej oszałamiającej informacji szybko zmieniłam jej imię na Jerry.

W następnym poście napisze Wam coś więcej o sobie, jeśli znajdę jakiś fajny tag ;) Postaram się zamieścić go 31 lipca ( czwartek ) :) A tymczasem dodaję kilka zdjęć. Nie są one oszałamiające, ale od tej pory postaram się robić je aparatem brata, który jest o niebo lepszy od aparatu w moim telefonie ;)
























czwartek, 24 lipca 2014

Bliźniego swego poznasz po muzyce jego.( Czy na pewno?)

Bliźniego swego poznasz po muzyce jego. (pierwsze zdanie znalazłam na stronie Besty.pl)
Każdy z nas słucha innego gatunku muzyki i to nas różni. Jedni lubią pop, a inni rock, metal, disco-polo lub reggae. Istnieje wiele gatunków muzyki, których nie będę wymieniała, gdyż nie o to mi chodzi. Zaczynają pojawiać się w naszym życiu takie stereotypy jak to, że każdy, kto słucha metalu jest zły, a ten kto słucha reggae jara. Według mnie nie jest to prawdą. Gatunek słuchanej przez nas muzyki nie może mieć wpływu na nasze zachowanie. Owszem, może mieć wpływ na nasz nastrój i w mniejszym lub większym stopniu na nasz charakter. Ja na przykład, gdy słucham smutnych piosenek popadam w melancholie. Moje zachowanie się nie zmienia, tylko mój nastrój. Nie popieram także tej utartej zasady, która mówi, że ten, kto słucha disco-polo jest wieśniakiem. Ja osobiście nie przepadam za tym typem muzyki, ale znam kilka fajnych osób, które ją lubią i wcale nie są tacy. Kolejnym przykładem na błędne skojarzenia muzyczne jest rap. Większość ludzi uważa, (przeważnie starsi) że kto słucha tego gatunku muzyki, jest głupim bandytą, który chodzi w za dużych spodniach. W zupełności nie popieram tego stwierdzenia. Piosenkarz śpiewający rap nie musi być taki głupi. Większość z nich to bardzo inteligentne osoby, które tylko sprawiają wrażenie chuliganów, dla zwiększenia swojej popularności.
Dlatego właśnie nie powinniśmy kierować się muzycznymi stereotypami, gdyż możemy wyrobić sobie negatywne zdanie, o bardzo miłej osobie. 
Moje kotki też słuchają muzyki :D








Kolejny post ukaże się 28 lipca (poniedziałek)


poniedziałek, 21 lipca 2014

Wycieczka ;)

Wczoraj pojechałam całą rodziną do Centrum Nauki Kopernika, znajdującego się w Warszawie. Było wspaniale. Wszędzie znajdowały się wystawy naukowe, których można było dotknąć. Co chwilę natrafialiśmy na coraz bardziej ciekawe eksponaty. Jednym z moich ulubionych okazała się karuzela. Polegała ona na tym, że wchodziło do niej osiem osób, które musiały podczas obrotów karuzeli rzucić piłkę osobie siedzącej naprzeciwko. Było z nią bardzo dużo śmiechu i zabawy. Mój brat, który wszedł do niej wraz ze mną, trafił piłką kilka razy w głowę jakiejś kobiecie, która wybuchła śmiechem. Możecie sobie wyobrazić jak było później trudno z niej wysiąść. Wszyscy chodzili jak pijani i zataczali się na boki. Równie śmiesznym doświadczeniem było trzęsienie ziemi. Na podeście znajdował się mały stolik, a przy nim troszkę miejsca do stania i barierki. Po wejściu na niego należało nacisnąć przycisk ''START'', aby wywołać to śmieszne zjawisko, które rzucało nami na boki. Kolejnym ciekawym doświadczeniem był ''Teatr Wysokich Napięć''. Aby się do niego dostać trzeba było troszkę poczekać, gdyż przedstawienia odbywały się co jakiś czas. Jednak gdy udało nam się tam wejść, to doszliśmy do wniosku, że warto było czekać. Sceną było wielkie, ciemne pomieszczenie, a widownią około 30 osób (więcej nie wpuszczali). Usiedliśmy na podświetlanej scenie. Pewien chłopak wyszedł z ciemności i zaczął opowiadać nam o prądzie. Głównym celem jego rozmyślań było to, czy można zapalić żarówkę bez kabli, na odległość. Po 30 minutowym wykładzie na którym nie było nudno, doszedł do wniosku, że można to zrobić, jeżeli ciało się porusza (coś takiego, bo nie zapamiętałam idealnie, co mówił). Podczas przedstawienia nie obyło się bez śmiechu. Chłopak, który opowiadał nam o prądzie poprosił w pewnym momencie do siebie ochotniczkę. Okazałą się nią mała dziewczynka, która przedstawiła się jako Magda. Kazał jej podejść do wielkiego urządzenia. Najpierw ją nastraszył, a potem polecił dotknąć wielkiej kuli. Gdy to zrobiła stanęły jej na głowie wszystkie włosy! Strasznie się naelektryzowała. Ogólnie było bardzo fajnie i miło. Po wyjściu ze spektaklu kontynuowaliśmy zwiedzanie. Za każdym rogiem czekała na nas nowa niespodzianka. Na koniec kupiliśmy sobie pamiątki. Były to dwa kubki i podkładka pod myszkę. Kubek z układem słonecznym jest mój, a kubek i podkładka z tabliczką mnożenia należy do mojego brata.



Na koniec podzielę się z wami wspaniałą wiadomością. Zamiast chomika syryjskiego ( o którym pisałam w poprzednim poście) kupiłam sobie świnkę morską. Nazywa się Lulu. Zamieszczam kilka zdjęć.




Kolejnego posta możecie się spodziewać 24 lipca (czwartek).